Posty

Rozdział XIX

Leżałam obolała na łóżku do którego przywiązał mnie mój własny chłopak. Z oczu ciekły mi łzy a świeże rany na skórze paliły. Obiecał, że przez jakiś czas nie podniesie na mnie ręki a ja głupia w to uwierzyłam. Próbowałam choć trochę poluźnić węzły ale nic z tego. Bolało jeszcze bardziej. Powoli zaczynałam tracić przytomność. W mojej głowie pojawiła się tylko jedna myśl. „Sasuke, uratuj mnie proszę”. Zamknęłam oczy lecz za chwilę z powrotem je otworzyłam. Jak przez mgłę widziałam Sasuke biegnącego w moim kierunku. Wyciągnął telefon i gdzieś dzwonił. Nic nie słyszałam. Powieki powoli zaczęły mi się zamykać i teraz przed oczami miałam tylko ciemność. Drogi pamiętniczku. Dziś mija miesiąc od tragicznych wydarzeń związanych z Sakurą. Została dotkliwie pobita. Nic jej nie jest ale to właśnie tego dnia moje serce rozpadło się na milion drobnych kawałeczków i nikt nie jest w stanie tego naprawić. Sasuke zerwał ze mną. Chodziło tylko i wyłącznie o to, że nie kocha on mnie tylko Sakurę. Ni...

Rozdział XVIII

Naruto na następny dzień poszedł do szkoły i miał nadzieje poważnie porozmawiać z Hinatą. Wczoraj było tak miło na wagarach, ale niestety musiał zadzwonić ten cholerny Daisuke. Chciał przekonać jakoś do siebie Hyuuge i dać jej do zrozumienia, że podoba  mu się. Miał odpuścić zabieganie o jej względy ale nie może o niej zapomnieć. Po wczorajszej sytuacji tym bardziej. Wie, że Hinata też coś do niego czuje i zrobi wszystko, żeby ta w końcu się do tego przyznała i przestała zasłaniać się swoim niby chłopakiem. Naruto wszedł do szkoły i pierwszą osobą, którą spotkał był Daiki. - Ej. Namikaze. Musimy o czymś pogadać – Daiki popatrzył na niego z mordem w oczach. - E. Nie takim tonem. Czego chcesz ode mnie? - brązowowłosy pociągnął Naruto w stronę ściany. - Pierwsza sprawa. Widziałem wczoraj niecodzienną sytuacje. A mianowicie Lee szarpał Sakurę – Naruto zmarszczył brwi – Wydaje mi się, że on coś przed wami ukrywa. - Hinata mi wczoraj mówiła coś o tym, że wydaje jej się, że z Le...

Rozdział XVII

Naruto ruszył w stronę grupki osób stojących na schodach prowadzących na dach szkoły. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy była przytulająca się para. Zacisną pięści jednak wiedział że musi się opanować. Obiecał sobie że nie będzie walczył o dziewczynę, która złamała mu serce. Podszedł bliżej, przywitał się kolegami i usiadł obok Sasuke. - Ej, co powiecie na zerwanie się z dwóch ostatnich? - Nie mogę dzisiaj. Przecież wiesz, że mam problem z biologią. Nie dam rady – TenTen odpowiedziała jako pierwsza. Od początku nauki w liceum zmaga się z nieszczęsnym nauczycielem. - Sorry stary. Ja też nie mogę. Po ostatniej wywiadówce mam chodzić na wszystkie lekcje – Naruto popatrzył z niedowierzaniem na czarnowłosego – I na dodatkowe też - powiedział z grymasem. Reszta grupy jak na zawołanie kiwnęła głową na znak, że oni też idą na lekcje. - W takim wypadku ja też pójdę. Sam nie będę chodzić po mieście – zrezygnowany podparł ręką podbródek. Chwilę później zadzwonił dzwonek. Wszyscy wstali i...

Rozdział XVI

Wieczorem wszyscy razem postanowili wyjść do baru. Tak dawno razem nie wychodzili. Spotkali się przy placu szkolnym i ruszyli do centrum. Sasuke pociągnął Naruto za rękę i wypchnął go z grupki osób. - Gdzie Twoja Sharon? Czyżbyś już zapomniał jak się zalicza panienki? – zaśmiał się Sasuke. - Hahaha. Nie udało Ci się. Była nawet niezła. Nie powiem. Jakbym był inny to mógłbym się zakochać. Ale że jest jak jest to wiesz sam. Zaliczyłem i poszedłem. Jak zawsze – chłopak wystawił rękę na przybicie piątki. Sasuke popatrzył na niego i się uśmiechną. Odpowiedział na gest przyjaciela. Oboje dołączyli do reszty. Hinata obserwowała ich. Zastanawiała się o czym rozmawiają. Obejrzała się dookoła i zobaczyła, że nie ma z nimi Sakury. Wyjęła telefon i zaczęła dzwonić. Niestety dziewczyna nie odbierała. Zdzwoniła jeszcze raz. To samo. Zadzwoniła tym razem do Lee. - Słucham – Lee burknął do słuchawki po pierwszym sygnale. - Jest u Ciebie Sakura? Nie mogę się do niej dodzwonić? – dziewczyna by...

Rozdział XV

Lee podążył szybkim krokiem w stronę domu Sakury. Obawiał się, że ich znajomi dowiedzą się o wszystkim. Musi być od teraz bardziej ostrożniejszy. Od teraz przez co najmniej m-c musi przestać karać dziewczynę. Mimo że dość często nie może się powstrzymać musi się opanować. Nie chce wylądować w więzieniu jak jego ojciec. Powiedział Hinacie, że jego rodzice zginęli w wypadku ale nie jest to prawdą. Jego ojciec zabił jego matkę 7 lat temu. Siedzi w więzieniu i nigdy z niego nie wyjdzie. A on nie chce zgnić w więzieniu jak on. Nie pozwoli na to żeby ona pisnęła choć słówko komuś. Więc musi przestać jak na razie z tym i grać przed wszystkimi dobrego chłopka. Doszedł do jej domu i zadzwonił dzwonkiem. Drzwi otworzyła jej mama. - Dobry wieczór. Jest Sakura w domu – powiedział miłym głosem.  -Oczywiście Lee. Ale muszę z Tobą o czymś porozmawiać – Sakury mama miała poważną minę. - Tak. O czym? – zaprosiła go do domu i weszli do salonu. - Jak wróciłam z pracy i weszłam do Sakury do ...

Rozdział XIV

Nastał kolejny poranek nad Konohą. Wszyscy uczniowie szykowali się do szkoły tylko nie pewna młoda, różowo włosa dziewczyna. Dziewczyna leżała na łóżku i patrzyła cały czas w martwy punkt. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby znajdowała się u siebie w domu, gdyby miała te świecące iskierki w oczach którymi kiedyś obdarowywała każdego dookoła. Ale ona leżała bezwładnie na łóżku swojego chłopaka, którego zaczęła nienawidzić z całego serca. Jej twarz była opuchnięta, pod oczami miała sińce, na policzkach czerwone ślady i pręgi. Co chwilę mokre łzy spływały dziewczynie po policzkach. Nie wiedziała jak sobie z tym poradzić, co ma zrobić. Jej życie uległo wielu zmianom. Zaczęła oddalać się od Sasuke, Hinaty i reszty swoich ukochanych przyjaciół. Żałowała, że kiedykolwiek poznała Lee i związała się z nim. Ale przecież nie mogła wiedzieć jakim jest człowiekiem. Zawsze był w stosunku do niej miłą osobą. Po chwili usłyszała jak drzwi od mieszkania się zamykają. Popatrzyła w stronę przedpokoju. ...

Rozdział XIII

Po południu Sakura wracała razem z Lee do domu. Twarz dziewczyny była wyczerpana a w oczach był smutek i strach. Lee powiedział, ze koniecznie muszą o czymś porozmawiać. Cały czas zastanawiała się o czym rozmawiał on z Ino. Miała nadzieje, że dziewczyna niczego nie podejrzewa. Doszli do domu Sakury. - Idź zostaw torbę i idziemy do mnie – warknął chłopak. - Tak. Zaraz przyjdę – Sakura spuściła głowę i weszła do domu. Szybko wbiegła do pokoju i rzuciła torbę na łóżko. Wychodząc z domu krzyknęła mamie pospiesznie, że idzie do Lee. Jej mama uważała go za mądrego chłopaka. Wierzyła, że jej córce nic nie grozi, w końcu zajął pierwsze miejsce w krajowych walkach karate. - Już – podbiegła do chłopaka. - Masz szczęście, że tak szybko. Jestem w złym nastroju. Co powiedziałaś mamie? - Że... idę do Ciebie – powiedziała Cicho i schowała twarz za włosami. Na twarzy chłopaka pojawił się szatański uśmiech. - Wspaniale – skierowali się w stronę domu chłopaka. Sakura nawet nie myślała o ty...