Rozdział X
Mimo
pory roku jaką jest zima na dworze czuć lekkie promienie słoneczne
grzejące w twarz. Sasuke razem z Naną przemierzają Konoszańskie
uliczki przy tym wesoło rozmawiając. Odkąd są razem jej życie
odmieniło się błyskawicznie. Była bardziej odważna, szczera. I
to za sprawą jednego chłopaka o czarnych jak noc oczach i tego
samego koloru włosach. Przestała spotykać się z Daikim. Już nie
dzwonili do siebie tak często, a spotykali się jedynie w szkole.
Nana bardzo żałowała takiego obrotu sprawy ale gdy tylko widziała
twarz swojego ukochanego zapominała o wszystkich zmartwieniach i
myślała tylko o tym, że chce spędzić z nim wieczność. Oboje
doszli do niewielkiej kawiarenki w centrum miasta i weszli do niej
aby się choć trochę ogrzać. Usiedli przy wolnym stoliku. Między
nimi zapadła niezręczna cisza, która przerwał chłopak.
- Wiesz, dalej nie mogę w to uwierzyć, że jesteśmy ze sobą już dwa tygodnie - uśmiechną się i złapał dziewczynę za rękę.
- Ja też. Czuje się jak we śnie - popatrzyła mu prosto w oczy. Jego twarz zbliżała się powoli do twarzy dziewczyny. Od pocałunku dzieliły ich milimetry. Tę urocza scenkę przetrwał pracownik lokalu.
- Może chcecie coś zamówić? - oboje odskoczyli od siebie i popatrzyli na mężczyznę.
- Tak. Jasne. Poprosimy dwie gorące czekolady z bitą śmietana - powiedział chłopak i popatrzył na dziewczynę. Ta tylko kiwnęła głową na znak, że się zgadza. Mężczyzna odszedł od ich stolika i skierował się na zaplecze. Po parunastu minutach dostali swoje zamówienie. W przyjemnej atmosferze wypili napoje i ruszyli dalej. Kierowali się w stronę parku. Nagle na ich głowy znaczą prószyć śnieg, ale oni nie przejmowali się tym. Wchodząc do parku Nana poślizgnęła się na lodzie i upadła. Chłopak chcąc ja złapać sam wylądował na ziemi. Zaczęli się głośno śmiać. Przechodnie patrzyli na nich jak na wariatów bądź uśmiechali się do siebie mówić "ta dzisiejsza młodzież". Oni nie przejmowali się tym. Spędzając ze sobą czas oboje zapominali o całym świecie. Dla nich istnieli tylko oni. Pierwszy wstał Sasuke i podał rękę dziewczynie. Gdy oboje już stali na nogach i doprowadzili się do porządku weszli w park. Po krótkiej przechadzce i rozmowie o szkole Sasuke postanowił przerwać znienawidzony przed siebie temat. Staną na przeciwko Nany i przyciągną ja do siebie. Złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Dziewczyna przez chwile nie wiedziała co ma zrobić. Była zaskoczona. Ale po chwili z taką samą namiętności oddawała pocałunek.
Na następny dzień Sakura szła razem ze swoim chłopakiem do szkoły. Nie odzywali się do siebie. Chłopak chwile temu poruszył temat na który Sakura wolałaby nie rozmawiać. Chłopak wiedział o tym.
- Czy możesz mi w końcu odpowiedzieć - powiedział zirytowany Lee
- Co mam Ci odpowiedzieć? Rozmawialiśmy już na ten temat - powiedziała cicho i popatrzyła na swoje buty. Wiedziała, że go rani ale nie potrafiła powiedzieć mu, że go kocha. Jej serce należy do innego i od o tym doskonale wie. Nie powinien tak naciskać.
- Wiem, że rozmawialiśmy. Po prostu chcę wiedzieć na czym stoję Sakura-chan. Ja Cie kocham - przytulił dziewczynę. Ta tylko uśmiechnęła się i pocałowała chłopaka w czoło. Na jej ustach widniał śliczny uśmiech ale w głowie dalej miała bałagan. Lecz nie tylko w głowie, ale i sercu. Wiedziała, że nie pokocha innego a dalej robiła nadzieje Lee. Postanowiła zakończyć to raz na zawsze.
- Lee muszę Ci coś powie...
- Dobrze. Więcej nie będę naciskał. Poczekam - uśmiechną się do niej i pocałował ją. Po krótkiej chwili oderwali się od siebie i dalej ruszyli do szkoły.
Na godzinie wychowawczej nauczyciel poprosił uczniów aby dobrali się w pary w których będą odrabiać prace społeczne za rzecz szkoły gdyż jest to w ramach projektu "Pomagam więc jestem szczęśliwy". Zaczął się krzyk. Wszystkie dziewczyny chciały być z Naruto. Chłopcy przekrzykiwali się kto ma być z kim. Kakashi, jak nigdy, zdenerwował się i krzyknął na całą klasę. W sekundę nastała cisza. Wszyscy popatrzyli zaskoczeni na wychowawcę.
- Posłuchajcie mnie. Chłopcy, co wam za różnica czy Kiba będzie z Shino czy z Sasuke a wy dziewczyny uspokójcie się. Żadna z was nie będzie z Naruto. Skoro tak się zachowujecie to ja was dobiorę. Z wami nie da się lekcji prowadzić. Naruto będzie z Hinatą a ...
- Dlaczego ja mam być z nim? - krzyknęła na całą klasę Hinata. Gdy zobaczyła wzrok nauczyciela zakłopotała się i spuściła wzrok. Następnie Kakashi dalej wybierał kto z kim będzie pracował. Po wykonaniu tej czynności usiadł do biurka i zaczął czytać swoja książkę. Każdy siadał w parach jakie wyznaczył im Kakashi i rozmawiali na temat swojej pracy. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy wybiegli z klasy. Cała grupka postanowiła pójść na hale i pograć w siatkówkę. Podobierali się w grupy. Wzięli piłkę z magazynku, którego Anko i Gai nigdy nie zamykali, rozłożyli siatkę i zaczęli grac. Po kilkudziesięciu minutach grupa Hinaty zaczęła przegrywać. Po chwili jednak Sakura podała do Kiby ten wybił piłkę w górę, a różowo włosa podskoczyła do góry i ścięła przez co zdobyli punkt. Sasuke podał piłkę pod siatką. Hinata, zatracona w rozmowie, nie zauważyła toczącej się piłki i idąc weszła na nią co przyczyniło się do jej upadku w ramiona Daisuke. Ten korzystając z sytuacji pocałował dziewczynę. Naruto widząc całe zajście, zrobił się czerwony ze złości i wyszedł szybko z hali. Każdy zaczął krzyczeć głośne uuu i zaczęli się śmiać. Daiskue oderwał się od dziewczyny i popatrzył jej w oczy. Dziewczyna nie wiedząc co ma zrobić wyrwała się z ramion chłopaka i stanęła jakby nic się nie stało. Daisuke uśmiechnął się pod nosem. Zaczęli grac dalej jakby wcześniejsza sytuacja w ogóle nie miała miejsca.
Była godzina 18. Naruto siedział w domu i rozmyślał nad dzisiejszym pocałunkiem Hinaty z Daisuke. Był wściekły. Kochał ta dziewczynę a on musiał się wpieprzać. Gdy zobaczył dzisiaj jak Hinata wpada w jego ramiona i się całują myślał, że podejdzie do nich i uderzy chłopaka. To on miał być tym pierwszym co pocałuje dziewczynę. Jego rozmyślania przerwało wejście Kushiny do pokoju.
- Synku. Sasuke przyszedł.
- Niech wejdzie - powiedział chłopak na co jego matka gestem ręki zaprosiła chłopaka do pokoju swojego syna.
- Siema. I jak tam?
- A Tobie o co chodzi? Chyba chory nie jestem.
- Nie chodzi mi o chorobę tylko o Hinatę. Wyszedłeś od razu gdy to zobaczyłeś.
- A co miałem zrobić. Patrzeć się jak Daisuke całuje dziewczynę, która kocham? Tak kocham ją i przyznaje się do tego. Ale ten przeklęty idiota staje pomiędzy mną a nią. Gdyby nie on teraz pewnie byśmy byli razem i bylibyśmy szczęśliwi. Ta dziewczyna pierwsza otworzyła moje serce i nigdy nie przestane jej kochać. Żadna inna nie jest taka jak ona. Nie będę zaprzeczał bo nie chce się ani Ciebie oszukiwać. Po co miałbym to robić. To widać, że ona nie jest mi obojętna. Sasuke, nie wiem co ma robić. Tracę ją - po tym monologu blondyn usiadł na łóżku i zakrył twarz dłońmi. Czuł się o wiele lepiej gdy zrzucił z siebie to wszystko i wygadał się przyjacielowi. Wiedział, że on nikomu o tym nie powie i że go zrozumie. Sasuke patrzył na niego smutnym wzrokiem. Nigdy nie widział Naruto w takim stanie. Zawsze nie obchodziły go dziewczyny jeśli chodzi o miłość. Teraz jest inaczej. W duchu uśmiechnął się.
- Wiesz Naruto. Może powinieneś z nią jakoś szczerze pogadać. Niech ona zrozumie, że podoba Ci się. Nie wiem jak, słowem, gestem. Ale uświadom ja w tym. Wiesz, sądzę, że ona nic nie czuje do Daisuke. Po dzisiejszej sytuacji po prostu wstała i zachowywała się jakby nigdy nic. Wiec masz bardzo duże szanse. Zasugeruj jej coś, żeby zrozumiała Twoje uczucia. Przecież razem macie sprzątać halę. Nic nie stoi na przeszkodzie. A teraz już lecę. Przemyśl to - powiedział i wyszedł z pokoju Naruto. Blondyn po jego wyjściu podniósł głowę a na jego ustach widniał uśmieszek. Sasuke podsunął mu fantastyczny pomysł. Już nie może się doczekać kiedy nastąpi rozpoczęcie projektu.
Kochany pamiętniku. Minął drugi tydzień odkąd jestem z Sasuke ale i drugi tydzień odkąd nie spotykam się już z Daikim. Tęsknię za nim. Nie ma już osoby, która wysłuchała by moich zażaleń i tego wszystkiego co leży mi na sercu. On był moją podpora w tym życiu a teraz już go nie ma. Nawet Sasuke nie daje mi tej radości jaką dostarczał mi Daiki. Tak bardzo za nim tęsknię. Myślałam, że jak będę z Sasuke moje życie zmieni się na lepsze. A tym czasem jest coraz gorzej. Znaczy z Sasuke dogaduje się świetnie ale to chyba tylko zauroczenie, które właśnie mija. Podczas naszego pocałunku nie czułam tych wszystkich emocji opisywanych w książkach. Było tak... inaczej. Po prostu. On mnie pocałował i tylko. Żadnych pozytywnych uczuć. Nic. Teraz zastanawiam się czy aby przypadkiem nie zepsułam tej całej miłości tym że z nim jestem. Dopiero teraz to sobie uświadomiłam. To chyba nie jest ten jedyny. Czas pokaże. Mam nadzieje, że będzie lepiej. Ale muszę przyznać, że wydaje mi się, że jednak go nie kocham. Zawsze mi się tak wydawało, ale teraz. Mimo, że z nim jestem to moje serce dalej ma jakieś miejsce, które może wypełnić tylko ukochana osoba. Myślałam, że jest nią Sasuke, ale chyba jednak się pomyliłam. Dobranoc. Nana.
- Wiesz, dalej nie mogę w to uwierzyć, że jesteśmy ze sobą już dwa tygodnie - uśmiechną się i złapał dziewczynę za rękę.
- Ja też. Czuje się jak we śnie - popatrzyła mu prosto w oczy. Jego twarz zbliżała się powoli do twarzy dziewczyny. Od pocałunku dzieliły ich milimetry. Tę urocza scenkę przetrwał pracownik lokalu.
- Może chcecie coś zamówić? - oboje odskoczyli od siebie i popatrzyli na mężczyznę.
- Tak. Jasne. Poprosimy dwie gorące czekolady z bitą śmietana - powiedział chłopak i popatrzył na dziewczynę. Ta tylko kiwnęła głową na znak, że się zgadza. Mężczyzna odszedł od ich stolika i skierował się na zaplecze. Po parunastu minutach dostali swoje zamówienie. W przyjemnej atmosferze wypili napoje i ruszyli dalej. Kierowali się w stronę parku. Nagle na ich głowy znaczą prószyć śnieg, ale oni nie przejmowali się tym. Wchodząc do parku Nana poślizgnęła się na lodzie i upadła. Chłopak chcąc ja złapać sam wylądował na ziemi. Zaczęli się głośno śmiać. Przechodnie patrzyli na nich jak na wariatów bądź uśmiechali się do siebie mówić "ta dzisiejsza młodzież". Oni nie przejmowali się tym. Spędzając ze sobą czas oboje zapominali o całym świecie. Dla nich istnieli tylko oni. Pierwszy wstał Sasuke i podał rękę dziewczynie. Gdy oboje już stali na nogach i doprowadzili się do porządku weszli w park. Po krótkiej przechadzce i rozmowie o szkole Sasuke postanowił przerwać znienawidzony przed siebie temat. Staną na przeciwko Nany i przyciągną ja do siebie. Złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Dziewczyna przez chwile nie wiedziała co ma zrobić. Była zaskoczona. Ale po chwili z taką samą namiętności oddawała pocałunek.
Na następny dzień Sakura szła razem ze swoim chłopakiem do szkoły. Nie odzywali się do siebie. Chłopak chwile temu poruszył temat na który Sakura wolałaby nie rozmawiać. Chłopak wiedział o tym.
- Czy możesz mi w końcu odpowiedzieć - powiedział zirytowany Lee
- Co mam Ci odpowiedzieć? Rozmawialiśmy już na ten temat - powiedziała cicho i popatrzyła na swoje buty. Wiedziała, że go rani ale nie potrafiła powiedzieć mu, że go kocha. Jej serce należy do innego i od o tym doskonale wie. Nie powinien tak naciskać.
- Wiem, że rozmawialiśmy. Po prostu chcę wiedzieć na czym stoję Sakura-chan. Ja Cie kocham - przytulił dziewczynę. Ta tylko uśmiechnęła się i pocałowała chłopaka w czoło. Na jej ustach widniał śliczny uśmiech ale w głowie dalej miała bałagan. Lecz nie tylko w głowie, ale i sercu. Wiedziała, że nie pokocha innego a dalej robiła nadzieje Lee. Postanowiła zakończyć to raz na zawsze.
- Lee muszę Ci coś powie...
- Dobrze. Więcej nie będę naciskał. Poczekam - uśmiechną się do niej i pocałował ją. Po krótkiej chwili oderwali się od siebie i dalej ruszyli do szkoły.
Na godzinie wychowawczej nauczyciel poprosił uczniów aby dobrali się w pary w których będą odrabiać prace społeczne za rzecz szkoły gdyż jest to w ramach projektu "Pomagam więc jestem szczęśliwy". Zaczął się krzyk. Wszystkie dziewczyny chciały być z Naruto. Chłopcy przekrzykiwali się kto ma być z kim. Kakashi, jak nigdy, zdenerwował się i krzyknął na całą klasę. W sekundę nastała cisza. Wszyscy popatrzyli zaskoczeni na wychowawcę.
- Posłuchajcie mnie. Chłopcy, co wam za różnica czy Kiba będzie z Shino czy z Sasuke a wy dziewczyny uspokójcie się. Żadna z was nie będzie z Naruto. Skoro tak się zachowujecie to ja was dobiorę. Z wami nie da się lekcji prowadzić. Naruto będzie z Hinatą a ...
- Dlaczego ja mam być z nim? - krzyknęła na całą klasę Hinata. Gdy zobaczyła wzrok nauczyciela zakłopotała się i spuściła wzrok. Następnie Kakashi dalej wybierał kto z kim będzie pracował. Po wykonaniu tej czynności usiadł do biurka i zaczął czytać swoja książkę. Każdy siadał w parach jakie wyznaczył im Kakashi i rozmawiali na temat swojej pracy. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy wybiegli z klasy. Cała grupka postanowiła pójść na hale i pograć w siatkówkę. Podobierali się w grupy. Wzięli piłkę z magazynku, którego Anko i Gai nigdy nie zamykali, rozłożyli siatkę i zaczęli grac. Po kilkudziesięciu minutach grupa Hinaty zaczęła przegrywać. Po chwili jednak Sakura podała do Kiby ten wybił piłkę w górę, a różowo włosa podskoczyła do góry i ścięła przez co zdobyli punkt. Sasuke podał piłkę pod siatką. Hinata, zatracona w rozmowie, nie zauważyła toczącej się piłki i idąc weszła na nią co przyczyniło się do jej upadku w ramiona Daisuke. Ten korzystając z sytuacji pocałował dziewczynę. Naruto widząc całe zajście, zrobił się czerwony ze złości i wyszedł szybko z hali. Każdy zaczął krzyczeć głośne uuu i zaczęli się śmiać. Daiskue oderwał się od dziewczyny i popatrzył jej w oczy. Dziewczyna nie wiedząc co ma zrobić wyrwała się z ramion chłopaka i stanęła jakby nic się nie stało. Daisuke uśmiechnął się pod nosem. Zaczęli grac dalej jakby wcześniejsza sytuacja w ogóle nie miała miejsca.
Była godzina 18. Naruto siedział w domu i rozmyślał nad dzisiejszym pocałunkiem Hinaty z Daisuke. Był wściekły. Kochał ta dziewczynę a on musiał się wpieprzać. Gdy zobaczył dzisiaj jak Hinata wpada w jego ramiona i się całują myślał, że podejdzie do nich i uderzy chłopaka. To on miał być tym pierwszym co pocałuje dziewczynę. Jego rozmyślania przerwało wejście Kushiny do pokoju.
- Synku. Sasuke przyszedł.
- Niech wejdzie - powiedział chłopak na co jego matka gestem ręki zaprosiła chłopaka do pokoju swojego syna.
- Siema. I jak tam?
- A Tobie o co chodzi? Chyba chory nie jestem.
- Nie chodzi mi o chorobę tylko o Hinatę. Wyszedłeś od razu gdy to zobaczyłeś.
- A co miałem zrobić. Patrzeć się jak Daisuke całuje dziewczynę, która kocham? Tak kocham ją i przyznaje się do tego. Ale ten przeklęty idiota staje pomiędzy mną a nią. Gdyby nie on teraz pewnie byśmy byli razem i bylibyśmy szczęśliwi. Ta dziewczyna pierwsza otworzyła moje serce i nigdy nie przestane jej kochać. Żadna inna nie jest taka jak ona. Nie będę zaprzeczał bo nie chce się ani Ciebie oszukiwać. Po co miałbym to robić. To widać, że ona nie jest mi obojętna. Sasuke, nie wiem co ma robić. Tracę ją - po tym monologu blondyn usiadł na łóżku i zakrył twarz dłońmi. Czuł się o wiele lepiej gdy zrzucił z siebie to wszystko i wygadał się przyjacielowi. Wiedział, że on nikomu o tym nie powie i że go zrozumie. Sasuke patrzył na niego smutnym wzrokiem. Nigdy nie widział Naruto w takim stanie. Zawsze nie obchodziły go dziewczyny jeśli chodzi o miłość. Teraz jest inaczej. W duchu uśmiechnął się.
- Wiesz Naruto. Może powinieneś z nią jakoś szczerze pogadać. Niech ona zrozumie, że podoba Ci się. Nie wiem jak, słowem, gestem. Ale uświadom ja w tym. Wiesz, sądzę, że ona nic nie czuje do Daisuke. Po dzisiejszej sytuacji po prostu wstała i zachowywała się jakby nigdy nic. Wiec masz bardzo duże szanse. Zasugeruj jej coś, żeby zrozumiała Twoje uczucia. Przecież razem macie sprzątać halę. Nic nie stoi na przeszkodzie. A teraz już lecę. Przemyśl to - powiedział i wyszedł z pokoju Naruto. Blondyn po jego wyjściu podniósł głowę a na jego ustach widniał uśmieszek. Sasuke podsunął mu fantastyczny pomysł. Już nie może się doczekać kiedy nastąpi rozpoczęcie projektu.
Kochany pamiętniku. Minął drugi tydzień odkąd jestem z Sasuke ale i drugi tydzień odkąd nie spotykam się już z Daikim. Tęsknię za nim. Nie ma już osoby, która wysłuchała by moich zażaleń i tego wszystkiego co leży mi na sercu. On był moją podpora w tym życiu a teraz już go nie ma. Nawet Sasuke nie daje mi tej radości jaką dostarczał mi Daiki. Tak bardzo za nim tęsknię. Myślałam, że jak będę z Sasuke moje życie zmieni się na lepsze. A tym czasem jest coraz gorzej. Znaczy z Sasuke dogaduje się świetnie ale to chyba tylko zauroczenie, które właśnie mija. Podczas naszego pocałunku nie czułam tych wszystkich emocji opisywanych w książkach. Było tak... inaczej. Po prostu. On mnie pocałował i tylko. Żadnych pozytywnych uczuć. Nic. Teraz zastanawiam się czy aby przypadkiem nie zepsułam tej całej miłości tym że z nim jestem. Dopiero teraz to sobie uświadomiłam. To chyba nie jest ten jedyny. Czas pokaże. Mam nadzieje, że będzie lepiej. Ale muszę przyznać, że wydaje mi się, że jednak go nie kocham. Zawsze mi się tak wydawało, ale teraz. Mimo, że z nim jestem to moje serce dalej ma jakieś miejsce, które może wypełnić tylko ukochana osoba. Myślałam, że jest nią Sasuke, ale chyba jednak się pomyliłam. Dobranoc. Nana.
Komentarze
Prześlij komentarz