Rozdział IX


Nastał chłodny wieczór. Hinata siedziała w domu, po długim dniu spędzonym w szkole. Już dawno odrobiła wszystkie lekcje zadane na jutro. Całe szczęście zadane było tylko z matematyki. Hyuuga siedziała na łóżku, przykryta kocem i popijała gorącą herbatę, a w dłoni trzymała książkę. Zagłębiona w lekturze nie zauważyła, że ktoś wszedł do jej pokoju. Dopiero, kiedy ów przybysz szturchnął ją w ramie odwróciła wzrok od liter wydrukowanych w książce. Zobaczyła przed sobą Naruto. Popatrzyła się w jego oczy i miała wrażenie jakby niczego w jej pokoju nie było. Tylko cztery ściany, ona i on. Nagle poczuła mocniejsze szturchnięcie i wróciła do rzeczywistości.
- Wszystko dobrze? - powiedział Naruto i usiadł obok niej.
- Jasne - dziewczyna była oszołomiona swoją reakcją na chłopaka - Co Ty tu w ogóle robisz? - tym razem powiedziała trochę głośniej.
- Moi rodzice przyszli do Twoich a ja przyszedłem z nimi bo pomyślałem, że posiedzę z Nejim.
- Ale to jest mój pokój a nie Nejiego. Jego jest trochę dalej - wstała i krzyknęła na chłopaka.
- Spokojnie. Nie krzycz tak. Jego nie ma. Wyszedł. Więc przyszedłem do Ciebie - uśmiechnął się szeroko i położył na łóżku.
- Złaź z mojego łóżka. Nie jesteś u siebie - znowu krzyknęła ale za chwilę się uspokoiła.
- Nie zejdę. Wygodne masz to łóżko. Choć się koło mnie położysz - i wystawił ręce do dziewczyny.
- Nie dzięki. Długo zamierzasz u mnie przebywać?
- Skoro mamy godzinę - wyjął telefon i spojrzał na wyświetlacz - 18 to znając moich rodziców to gdzieś 22. I tak jutro fajne lekcje.
- I tyle godzin mam z Tobą przebywać? - powiedziała załamana i usiadła na łóżku. I w tym momencie chłopak złapał ją w tali i przyciągnął do siebie.
- Puszczaj mnie pacanie - krzyknęła przez śmiech, ponieważ Naruto zaczął ją łaskotać.
- A jak nie puszczę to co? - uśmiechnął się szeroko.
- Bo to - tym razem to Hinata zaczęła łaskotać Naruto. Śmiech było słychać w całym pokoju. Wreszcie chłopak wyswobodził się i wstał.
- No to skoro już na mnie nie krzyczysz może coś sobie obejrzymy - zaproponował.
- O widzisz. Myślisz czasami - dziewczyna się zaśmiała i podeszła do swojego laptopa - co chcesz oglądać? Jakąś komedie?
- Wole horrory.
- Ale ja nie.
- Gość w dom Bóg w dom - zaśmiał się i podszedł do laptopa. Szybko wyszukał jakiś mega straszny horror i włączył go. Hinata w tym samym czasie poszła po jakieś przekąski i napoje. Gdy wróciła Naruto już siedział na łóżku i oglądał film. Dziewczyna usiadła obok niego i razem z nim patrzyła się w ekran. Przy paru straszniejszych momentach Hinata zakrywała się kołdrą na co Naruto zaczynał się śmiać. Doszło do tego, że zamiast oglądać film oboje się przekomarzali i sobie docinali. Hinata zrzuciła chłopaka z łóżka i nie fortunnie spadła razem z nim. Wylądowała na chłopaku. Ich usta dzieliły tylko milimetry. Już chłopak miał pocałować ją gdy ona zaczęła go łaskotać i szybko z niego zeszła. Po paru wywróceniach do pokoju weszła mama Hinaty. Oboje zdążyli się już ogarnąć i siedzieli na łóżku śmiejąc się.
- Rodzice Cię już wołają - powiedziała i wyszła.
- Fajnie się dzisiaj bawiłem - powiedział chłopak i wstał.
- Nie powiem, że ja nie. Wbrew pozorom jesteś fajny - wystawiła chłopakowi język.
- Ty także - zaśmiał się - Do zobaczenia w szkole.
- Do zobaczenia - chłopak wyszedł z jej pokoju. Hinata wzięła laptopa z łózka i postawiła go na biurku. Z jej twarzy nie schodził uśmiech. Wiedziała, że jako kolega jest on spoko facetem, ale nie chciała być zraniona. Nie przeżyłaby tego. Zresztą jak na razie jest bezpieczna, ponieważ wie, że Naruto nic do niej nie czuje. Robi sobie z niej żarty jak z każdej innej dziewczyny. Poszła do łazienki i wzięła długa kąpiel.

Sasuke siedział na biologii ale niestety nie mógł się skupić na owym przedmiocie. Miał dzisiaj spotkać się z Naną i zapytać ja czy nie zechce z nim być. Bardzo ją lubi. Wymyślał już w głowie wiele historii na ten temat. Zastanawiał się nad słowami jakie powie dziewczynie, co się wtedy stanie. Czy odrzuci go? Przestanie się do niego odzywać? Jego mózg podsuwał mu najgorsze i najczarniejsze myśli w tym momencie. Tym bardziej nie wiedział co ma zrobić. Nagle usłyszał swoje imię.
- Sasuke, czy Ty mnie w ogóle słuchasz?
- Sie wie - powiedział. Nauczyciel popatrzył na niego i zaczął dalej tłumaczyć. Chłopak postanowił skupić się na lekcji. Lecz 5 minut później zadzwonił dzwonek. Wszyscy wyszli z klasy. Sasuke poszedł do łazienki przepłukać twarz woda. W tym samym czasie przez korytarz szkolny szły dwie trzy najlepsze przyjaciółki. Sakura, Hinata i Ino. Doszły do klasy w której maja lekcje i stanęły obok reszty swoich przyjaciół. Rozmawiali całą przerwę, ganiali się po korytarzu, śmieli się razem. Widać było, że czuja się ze sobą dobrze. W tej samej chwili przyszedł Naruto. Popatrzył na Hinatę.
- Jak tam? Wyspałaś się? - powiedział z lekkim uśmiechem
- Właściwie to nie. Z chęcią bym jeszcze pospała. I to wszystko Twoja wina - dziewczyna zrobiła nadąsana minę.
- Nie zrzucaj winy na mnie. I nie mów, że Ci się nie podobało.
- Ja wcale czegoś takiego nie powiedziałam - przypominając sobie ich wczorajsze wygłupy zaczęła się śmiać. W tej chwili przyszedł Daisuke.
- Z czego się śmiejecie? - podszedł do nich.
- Nie Twój interes - odezwał się Naruto. Chłopak tylko popatrzył na niego.
- Chodź Hinata. Jeszcze chwile przerwy jest. Pogadamy - i pociągnął dziewczynę za rękę. Naruto poczerwieniał ze złości i podszedł do Sasuke. Czarnowłosy widząc minę swojego przyjaciela odciągnął go od reszty.
- Co się stało?
- Daisuke się stało. Idiota odbija mi dziewczynę.
- Ale to nie jest Twoja dziewczyna.
- Zamknij się. Niedługo będzie - i odszedł. Sasuke poszedł za nim.

Daiki szedł do domu. Był zdenerwowany. Jego najlepsza przyjaciółka olała go dla jakiegoś tępaka. Miała dzisiaj z nim wracać a tym czasem on szedł sam a Nana spaceruje sobie po parku z Sasuke. Był na nią wściekły. Kopnął z całej siły kamień i usłyszał głośne Kur***. Popatrzył w tamto miejsce. Stał tam Naruto.
- Sorry - krzyknął i chciał się oddalić. Naruto do niego podszedł.
- Gdzie Twoja koleżanka - spytał z uśmiechem.
- Zamknij się - i nagle sobie coś przypomniał - A gdzie Hinata. Czyżby z Daisuke wracała do domu? - tym razem to na jego ustach wystąpił uśmiech. Blondyn zacisną pięść.
- Nie chcesz przypadkiem w łeb dostać.
- Jesteśmy w tej samej sytuacji. Tobie zabierają dziewczynę mi przyjaciółkę. A co tam - powiedział Daiki i odszedł. Naruto został sam. Nie wiedział co o tym myśleć. Dla niego to już nie jest zwykła przygoda tak jak zawsze. On ją pokochał i zdobędzie ją za wszelką cenę. Nie wiedział co ma zrobić ale nie podda się. Będzie o nią walczył. Energicznym krokiem ruszył do domu.

Kochany pamiętniku. Dzisiaj spędziłam miły dzień razem ze swoim ukochanym Sasuke. On jest taki cudowny. Zabrał mnie do kina, później poszliśmy na spacer, na lodowisko. Nawet, gdy wywróciłam się na lodzi, z troską zapytał czy nic mi nie jest. Jest taki opiekuńczy. Na sam koniec, gdy odprowadzał mnie do domu, spytał czy nie chciałabym być jego dziewczyną. Jestem najszczęśliwszą osoba na świecie. Może i za szybko to wszystko się toczy ale co w tym złego. Jeśli ja go kocham to czego miałabym się nie zgodzić. Jutro muszę porozmawiać o tym z Daikim. Mam nadzieje, że się ucieszy. Wczoraj w szkole zapoznałam się z resztą osób z jego przyjaciół. Było mi bardzo miło, każdy przyjął mnie ciepło. Ale Naruto wydawał się taki jakby mnie wcale nie znał. Nie rozumiem go. Pomógł mi z Sasuke a teraz udaje, że jesteśmy dla siebie obcy. Dziwny chłopak. Sasuke powiedział, żebym się nim nie przejmowała. I chyba wezmę sobie to do serca. Właśnie dostałam SMS-a od Daikiego. Pisze, że jutro nie idzie na pierwszą godzinę. Więc jutro czeka mnie samotna droga do szkoły. Bywa i tak. Dziękuje Ci pamiętniczku, że mogę zapisać w Tobie wszystko co myślę i wiem, że Ty nigdy mnie nie zdradzisz. Teraz muszę już kończyć. Dobranoc.

Komentarze