Rozdział III
Około południa Hinata szykowała sie na spotkanie z Daisuke. Mimo świadomości o narobieniu chłopakowi nadziei postanowiła pójść. Wiedziała, że nic nie czuje do tego chłopaka ale chciała zapomnieć o Naruto. Była pewna, że Naruto darzy większym uczuciem niż przyjaźń i to ją przerażało. Zachowywała sie teraz samolubnie i egoistycznie. W ogóle nie myślała o Daisuke i jego uczuciu do niej. Od początku pierwszej klasy domyślała się, że chłopak uważa ja za kogoś więcej niż tylko przyjaciółkę. Mogła nawet powiedzieć, że ja kocha. Lubi Daisuke ale nie jest pewna czy spotkanie z nim coś zmieni. Dziewczyna podeszła do lustra, żeby przejrzeć sie jeszcze przed wyjściem z domu. Zeszła powoli na dół, założyła buty, kurtkę i pożegnała się z mama przed wyjściem. Szła powoli. Wiedziała, że ma jeszcze 30 minut. Droga do kina w takim tempie zajmuje tylko 15 minut. Chciała iść wolno, żeby pomyśleć o tym wszystkim. Nie wiedziała czy dobrze robi umawiając się z nim. Może powinna do niego zadzwonić i powiedzieć, że jednak nie może? Jednak szybko odpędziła te myśl. Musi iść. Chciała chociaż na moment zapomnieć o niebieskookim. Doszła do wejścia w kinie. Daisuke już tam był.
- Hej. Nie za późno? Długo czekasz? - spytała Hinata
- Hej. Nie. Jesteś idealnie. Jestem tu tylko 5 minut - odpowiedział uśmiechnięty chłopak.
- To dobrze. Wchodzimy?
- Jasne.
- To jaki film oglądamy?
- Chciałaś jakiś horror tak? Ale z tego co widzę to ma dzisiaj, żadnego filmu z tego gatunku. Jest tylko teraz jakaś komedia i film romantyczny. To który wybierasz?
- Niech będzie ta komedia. Nie lubię romantyków.
- To ja idę po bilety. Czekasz czy idziesz ze mną?
- Poczekam - chłopak wrócił za niecałe 10 minut.
- Kupiłem jeszcze popcorn.
- No okey - weszli do sali kinowej. Film był bardzo ciekawy i potrafił rozśmieszyć do łez. Hinata dawno sie tak nie bawiła. Była szczęśliwa i cieszyła sie z tego, że jednak nie zrezygnowała z pójścia z Daisuke do kina. Chłopak jest bardzo sympatyczny i w mig zapomniała o Naruto. Przy końcu filmu Hinata położyła na ramieniu przyjaciela głowę. Sama nie wiedziała co robi. Ale czuła od niego takie ciepło i.. nawet nie potrafiła tego nazwać. Taką chęć poznania go bardziej. Nie wierzyła w to. Trochę bała się, że z tego nic nie wyjdzie. I zrani jego uczucia. Po obejrzeniu filmu ruszyli w stronę kawiarenki. Posiedzieli tak chwile i śmiejąc sie wyszli. Daisuke odprowadził Hinatę do domu.
- Dziękuję za mile spędzony wieczór - powiedziała Hinata.
- To ja dziękuję. Dawno sie tak nie bawiłem. A szczególnie z tak piękna kobietą jak Ty - Hinata spłonęła rumieńcem. Nikt jeszcze nie nazwał jej kobietą.
- Dziękuję za komplement. A teraz do zobaczenia. Spotkamy sie jutro?
- Oczywiście, że tak - i właśnie w tej chwili zrobił coś czego Hinata się nie spodziewała. Chłopak złapał ja w pasie i przyciągnął do siebie. Złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Hinata myślała, że zaraz spłonie. Nigdy wcześniej nie czuła czegoś takiego. Dziękowała sama sobie za to spotkanie. Po oderwaniu sie od siebie. Hinata uśmiechnęła sie czule do chłopaka i poszła do domu. Na odchodne powiedziała tylko do zobaczenia jutro.
Przy parku, na ławce siedzi dwóch chłopaków. Jeden z nich, a mianowicie Sasuke opowiadał coś o wczorajszych urodzinach. Naruto tylko od czasu do czasu coś mu przytakiwał. W głowie siedziała mu tylko i wyłącznie jedna dziewczyna. Była nią piękna granatowo włosa. Niestety chłopak za bardzo nie mógł sie skupić na swoich myślach i zaczął mówić do Sasuke.
- Czego tak krzyczysz. Głuchy nie jestem
- Nigdy Ci to nie przeszkadzało. Myślisz cały czas o Hinacie? - powiedział z uśmiechem na twarzy czarnooki
- Nie Twój interes. A poza tym przestań w końcu robić z siebie takiego głupka. Przecież wiem tak samo ja Ty, że nim nie jesteś. To po co ta cała szopka co? - chłopak był już poirytowany zachowaniem chłopaka i chciał coś zdziałać. Sasuke sie uspokoił
- Nie będę na okrągło był takim poważnym gburem. Też mógł byś to przemyśleć.
- Ja nie jestem gburem.
- Ale sie tak zachowujesz. Wrzuć trochę na luz.
- Nie będziesz mi mówił co mam robić
- No nie będę ja Ci tylko daje rady.
- Od rad to Ty nie jesteś
- Co Cie dzisiaj ugryzło
- Nic.
- A pro po tamtego. Za szybko mi sie do poważnienia nie spieszy. Może kiedyś
- Bałwan z Ciebie
- Ha. Ale i tak mnie lubisz - czarnooki zaczął sie śmiać
- I tak sie zastanawiam dlaczego - Naruto się uśmiechnął
- No. To mów co Cię tak gryzie - Naruto popatrzył pytającym wzrokiem na Sasuke - przecież jesteśmy przyjaciółmi. Mi możesz powiedzieć wszystko .
- Hm. Chodzi o Hinatę - zaczął niepewnie blondyn
- Wiedziałem. Zakochałeś sie w niej.
- Nie powiedziałbym, że od razu sie zakochałem. Po prostu mi sie podoba. Ale ona chyba kręci z Daisuke.
- Tym Daisuke?
- Tak tym
- To zrób coś. Sprzątnie Ci dziewczynę sprzed nosa.
- Wiem o tym głąbie. Dobra ja muszę już lecieć bo chce coś jeszcze przemyśleć. Na razie
- No okey. Na razie. Tylko zacznij coś działać - krzyknął na odchodnego Sasuke i ruszył w stronę domu. W głowie siedziała mu dziewczyna która obserwowała go dzisiaj w centrum handlowym.
Kochany pamiętniku. Byłam dzisiaj z Daikim w centrum i widziałam go. Cały czas go obserwowałam. Zastanawiam się czy nie wpadłam w jakąś obsesje. Daiki podsunął mi pomysł, żebym w poniedziałek w szkole podeszła do niego i z nim porozmawiała. Nie jestem tego za bardzo pewna. Nie chce sie ośmieszyć. Sasuke nigdy nie spojrzał by na taką dziewczynę jak ja. Ale może w końcu sie przełamie. Albo będę miała jakieś szczęście i Sasuke sam do mnie podejdzie. W co wątpię. Ale wracając do centrum handlowego. Chyba mnie wtedy zobaczył. Mam nadzieje że jednak nie. Jak ja wtedy będę wyglądać przed nim. Co on sobie pomyśli. Że jestem jakąś zdesperowaną osobą, która nie potrafi poradzić sobie ze swoimi emocjami? Nie, ja taka nie jestem. Tylko niestety nie potrafię tego wytłumaczyć. Jeżeli nie mogę go pocałować albo nawet chociaż dotknąć to przynajmniej mogę na niego patrzeć. Zawsze sie wtedy uśmiecham i jest mi ciepło na sercu. Czyli jednak to nie zauroczenie. Ja go kocham. Tylko nie wiem co ja teraz zrobię. Boję sie tego, że jeżeli zechce z nim porozmawiać to on mnie wyśmieje. A jeżeli nic z tym nie zrobię to zwariuje. Już powoli to robię. No bo samo z tego że obserwuje go z ukrycia i mam jego zdjęcie na tapecie w komputerze które ściągnęłam z Facebooka świadczy o tym. Codziennie zaglądam na jego profil i gdy jest dostępny mam ochotę napisać do niego ale jakoś nie potrafię. Może mi to kiedyś przejdzie. Ale jak na razie muszę coś z tym zrobić. Przecież nie mogę całe życie skrywać swoich uczuć i być szarą myszką. Podejdę do niego w szkole i zagadam z nim. Choćbym nawet miała spytać o godzinę. Musze sie przełamać. Kończę już pisać ponieważ za chwile przychodzi do mnie Daiki i będziemy oglądać całą noc filmy. Mam nadzieje, że nie jakieś horrory. Później znowu nie będę mogła spać. Chociaż znając jego obejrzymy chociaż dwa. Jak za każdym razem. Nana
Komentarze
Prześlij komentarz